BLOG PRZENIESIONY.

ZAPRASZAM NA

NOWY ADRES:

http://nrdblog.cmosnet.eu

Proszę zaktualizować linki

Gdzieś między Polską a Niemcami, a szczególnie w NRD.
Blog > Komentarze do wpisu

Jak to się robi w Niemczech: Ubezpieczenia zdrowotne

środa, 25 kwietnia 2012, cmoscmos
Komentarze
2012/04/25 22:48:16
dodam jeszcze, ze opieka nad ciezarna (nie pracujaca, ubezpieczona przy mezu, ubezpieczenie ustawowe) to w porownaniu z Polska niebo a ziemia! na swoim przykladzie widze... mam sporo badan (owszem, sa wskazania, ale niestety pamietam, ze w Polsce wlasnie te wskazania traktowane byly bardzo po macoszemu, tutaj - nie), za nic nie place - wszystkie leki zwiazane z ciaza sa bezplatne (a to przy przewleklych chorobach duza oszczednosc); w dodatku sprawa porodu i pobytu w szpitalu tez bardzo rozni sie na korzysc Niemiec
/w przypadku pobytu w szpitalu zakonczonego porodem - jak dlugo by nie trwal - nie placi sie tych 10 za dzien/

to tak spontanicznie ode mnie
pozdrawiam

-
2012/04/27 22:07:21
No dobrze, fajna notka, ale dla fachowców, bo dla zwykłego człowieka wiele różnic nie ma w porównaniu z Polską (płaci się składki, ma się prawo do jakichś tam usług, za dentystę generalnie trzeba bulić). Ciekawsze byloby pokazanie, jak wygląda sprawa z dostępością do usług, do badań, do jakiegoś bardziej skomplikowanego leczenia szpitalnego, operacji typu np. więzadła kolanowe (akurat popularny temat u moich znajomych, wszyscy ubezpieczeni normalnie, a musieli robić prywatnie za ciężką kasę, bo system to wiadomo, każe czekać 3 lata itp.)
-
2012/04/28 18:12:37
Ubezpieczenia prywatne faktycznie mają plusy i minusy, ale nie do końca są tak niekorzystne przy posiadaniu dzieci. Wiele zależy od towarzystwa czy kasy. W Debeka, w której jestem - z racji bycia urzędnikiem i dobrowolnie, bo można nie płacić żadnych składek, a w razie choroby otrzymać zwrot 50% kosztów leczenia jako "Beihilfe" - czy sama czy z dzieckiem płaciłabym tę samą składkę w wysokości 238 EUR m-cznie. Zapewne przy 2., 3. itd. wchodzą dodatkowe opłaty. Poza tym jeśli nie odsyłam rachunków za dany rok, bo np. nie chorowałam, dostaję w kolejnym roku zwrot ok. 800 EUR na konto, czyli 3.5. składki za m-c. Z całości opłaconych przez mnie wizyt lekarskich w roku teoretycznie połowę oddaje mi kasa chorych, drugą - land, ale tylko od określonej sumy, zależnej od zarobków. W moim wypadku dopiero powyżej 500 EUR rocznie. De facto z 250, jakie bym otrzymała od kasy w tym wypadku, wolę te 800. Poza tym wiele zależy od zarobków. Moi znajomi ustawowo mają odciągane o wiele więcej niż te niecałe 240 EUR. A istotnie, lekarze przyjmują wówczas niemal od ręki.
-
2012/05/25 12:21:07
Zdaje się, że z różnicowaniem stawek dla kobiet i mężczyzn w prywatnych ubezpieczeniach zdrowotnych wkrótce nastąpi koniec. W końcu nie tak dawno był wyrok EuGH zakazujący tego typu praktyk dyskryminacyjnych, w Polsce bez ładu i składu zinterpretowany w kontekście niższych dla kobiet stawek ubezpieczenia OC samochodu.