BLOG PRZENIESIONY.

ZAPRASZAM NA

NOWY ADRES:

http://nrdblog.cmosnet.eu

Proszę zaktualizować linki

Gdzieś między Polską a Niemcami, a szczególnie w NRD.
Blog > Komentarze do wpisu

Lost in translation: Droselklapa tandetnie blindowana i ryksztosuje

 

Czytaj pod nowym adresem:

http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/04/lost-in-translation-droselklapa-tandetnie-blindowana-i-ryksztosuje/

 

poniedziałek, 18 kwietnia 2011, cmoscmos

Polecane wpisy

  • No i nie ma...

    Uprzedzałem, że będa cięcia. Miałemje robić wolniej, ale znowu ktoś znalazł coś ciekawego na tym blogu i podlinkował nawet nie zauważając tekstu na początku not

  • Ostrzeżenie: Wkrótce moga zniknąć zdjęcia z bloga

    Od dawna już zdjęcia na tym blogu są pobierane z nowego miejsca, spod adresu http://nrdblog.cmosnet.eu . Tyle że nowa lokacja wkrótce zostanie przemigrowana z W

  • Będą cięcia

    Znowu pojawiły się reklamy, więc znowu notka. Przeglądam statystyki i widzę, że tutaj ciągle jest rzędu 200 wejść dziennie, zdecydowana ich większość z googla,

TrackBack
Głos w sprawie holajzy z Kowalstwo obłoków
Przy okazji szukania czegoś tam, przypomniałem sobie, że kiedyś dawno temu zapomniałem zabrać głos w sprawie holajzy. A ponieważ zupełnie mi nie przeszkadza, że jest ponad rok po fakcie, to będę uparty jak zwykle, i podłubię se analnoretentywnie. ... »
Wysłany 2012/08/07 09:08:25
Komentarze
karakachanow
2011/04/18 10:04:31
Myślę, że tender to może być ten zbiorniczek wyrównujący pod droselklapą.
-
miasto-masa-maszyna
2011/04/18 10:08:28
Mój dziadek był z tego pokolenia co na imadło mówiło "śrubstak" (Schraubstock). A potem sobie cały werkstatt w rajchu zrabował.

W ogóle to zapominamy (bo chcemy zapomnieć) jak bardzo niemiecki kiedyś był "wspólnym", zwłaszcza w technicznych sprawach. Z pokolenia mojego dziadka mam zachowane dwa świadectwa szkolne wystawione po polsku i niemiecku, w kongresówce, nie na żadnym Śląsku.
-
wo
2011/04/18 10:19:03
No jak dla mnie, blogonotka roku. Gratulacje!
-
2011/04/18 11:10:37
Ja mam propozycję do "...żeby tender udychtować."
Może to nie tyle "co" ile "jak". Autor wprawdzie później mówi: "że tender nie udychtowany", co pewnie sugeruje, że jednak to jest "coś", ale z kolei ślusarz odpowiadając wspomina o holajzie, więc może go przejrzał, że ten nie wie ocb.
-
2011/04/18 13:18:43
No i wreszcie, po kilkudziesięciu latach, wiem, co to takiego cholajza. Do tej pory sądziłem, że to kawał żelaznego czegoś z dziurą, a do głowy mi nie przyszło, by sprawdzić w słowniku. Patrz pan, wreszcie coś pożytecznego z tych wszystkich internetsów.
-
miasto-masa-maszyna
2011/04/18 15:02:50
O właśnie, hebel. To jest całkiem bezsensowne zapożyczenie z niemieckiego, bo po niemiecku narzędzie do strugania drewna nazywa się Hobel, a Hebel to dźwignia.

No ale jak tu tet-de-muana kejzehoblem nie heblować? ;-]
-
2011/04/18 16:08:46
Przepraszam za szczególarstwo, ale w tekście z Tuwima zauważyłem kilka błędów, więc przy okazji porównałem tekst z wersją, którą posiadam (pochdzącą jednakowoż z drugiej ręki), i pozwoliłem sobie wypisać poniżej różnice (już pomijając drobiazgi w rodzaju przecinków), bo niektóre z nich mogą mieć istotny wpływ na odczytanie utworu:

co się zatkało - coś
tandetnie zblindowana - tandetnie blindowana
ryksztosowała by - ryksztosowałaby
tender udychtować - śtender udychtować
zimnem, bezczelnym - zimnym, bezczelnym
kryptować - krypować
abszperwentyl - abszwerwentyl
miech - śmiech
uberlaufie - u mnie iberlaufie (to właściwie drobiazg)
który źle działa - który dlatego źle działa
-
cmoscmos
2011/04/18 16:18:36
@arturjac HA! Wielkie dzieki! Nie ma za co przepraszac! śtender to oczywiscie Ständer! Nad krypowaniem jeszcze sie zastanowie.
Jak przyjde do domu to poprawie, bo teraz jestem w nowej pracy i nie mam tu jeszcze zainstalowanych polskich liter. A tekst skopiowalem z przypadkowego miejsca w sieci, stad niedokladnosci.
-
2011/04/18 22:13:09

Świetna robota! Mnie to interesowało zawsze z lingwistycznego punktu widzenia, a nie - co się zepsuło, ale tak czy siak dzięki za objaśnienie i rysunek ;-)
ŚWIETNA ROBOTA!
-
cmoscmos
2011/04/19 07:22:56
@wo i gratulacje

Wielkie dzięki.

@oszust1 i cholajza

Ale bardzo proszę "holajza", przez samo "h"! To że słowa nie ma w słowniku ortograficznym nie znaczy jeszcze, że można pisać jak się chce.

@arturjac
"uberlaufie - u mnie iberlaufie (to właściwie drobiazg)"

Ten drobiazg był dla mnie zagwozdką, bo fonetycznie lepiej jest przez "i", nie bardzo rozumiałem skąd "u". To słownictwo było przejmowane ze słuchu, a nie z czytania.

"abszwerwentyl"
No i tu mam jeszcze większą zagwozdkę - czy ktoś mógłby sprawdzić to na papierze?

@frida.lyngstad
"Mnie to interesowało zawsze z lingwistycznego punktu widzenia, a nie - co się zepsuło"

Według mnie nie da się tego oddzielić. Wszystkie widziane przeze mnie analizy tego tekstu ograniczały się do wyśmiewania bełkoczącego coś niezrozumiałego przedstawiciela lower class, w niedopowiedzeniu pozostawał inteligentny przedstawiciel middle class który zakasowywał go tak po prostu, z marszu przestawiając słowa bez konieczności ich zrozumienia. Jeżeli jednak wiemy o co chodzi sytuacja się zmienia - mamy fachowca któremu ignorant próbuje zaimponować, paskudnie się kompromituje i właśnie on staje się przedmiotem żartów.
-
2011/04/19 10:49:55
@cmos & c/holajza

#niezbytserio
No więc tu mam dylemat, głównie z racji tego, że w polskim i niemieckim "h" i "ch" wymawia się różnie, a już na pewno różnie wymawiało się przed wojną. Polskie "h" było twarde i słyszalnie inne od "ch", które brzmiało tak, jak niemieckie "h". Stąd mój wybór.

Zresztą nawet Steinhaus w swoim niezrównanym "Kalejdoskopie matematycznym" świadomie pisał puhar, bo pisany przez "ch" brzmiał mu źle.

Obecnie nie ma chyba w Polsce nikogo poniżej siedemdziesiątki, kto różnie wypowiadałby "h" (holajza brzmiałoby bliżej golajza) i "ch", podobnie zresztą jak "u" i "ó", więc rozumiem, choć nie akceptuję, pisania cholajza przez samo "h".

A może jest gdzieś źródło w postaci pisanej przed wojną?
-
2011/04/19 10:55:30
uberlauf vs. iberlauf

#czepiamsię
To też jest ciekawe, bo głoska ü, przeniesiona do języka, gdzie nie występuje, może przesunąć się w stronę "i" (wtedy brzmi bliżej oryginału) lub w stronę "u", wtedy bardziej przypomina przeczytane bez umlautu słowo. Bardziej by mi w ustach przedwojennego majstra brzmiał "iberlauf".
-
2011/04/19 16:27:54
@abszwerwentyl

Tu wygląda na to, że tekst internetowy ma rację, choć kto wie, co Tuwim naprawdę napisał. Moja wersja pochodzi z książki o języku, więc mogli w niej grzebać poloniści.

@Jeżeli jednak wiemy o co chodzi sytuacja się zmienia

No nie wiem, czy mi do tego potrzebna ta wiedza. Te analizy musieli jacyś fajansiarze pisać.
-
2011/04/19 16:32:20
@w polskim i niemieckim "h" i "ch" wymawia się różnie

Znaczy, w niemieckim "h" i "ch" wymawia się różnie (nie lubię tego sformułowania), a w polskim tak samo.

@a już na pewno różnie wymawiało się przed wojną

Ja już naprawdę nie wiem, ile razy trzeba to debunkować, pół Bloxa i inne miejsca są zawalone wyjaśnieniami. Różnie wymiałwiało się przed wojną o tyle, że przed wojną granice Polski były dużo bardziej wysunięte na wschód i tam się tak mówiło.

@od "ch", które brzmiało tak, jak niemieckie "h"

Nie, "ch" brzmiało tak jak niemieckie "ch" (chyba że nie). Niemieckie "h" to inna historia.

A tak ogólnie w związku z twoimi przemyśleniami przecież wiadomo, że właśnie dlatego, że się inaczej wymawiało, piszemy "cherbata".
-
2011/04/19 17:04:45
@arturjac
Wreszcie jakiś konkretny flejm.

"Ja już naprawdę nie wiem, ile razy trzeba to debunkować, pół Bloxa i inne miejsca są zawalone wyjaśnieniami. Różnie wymiałwiało się przed wojną o tyle, że przed wojną granice Polski były dużo bardziej wysunięte na wschód i tam się tak mówiło. "
No i przedstaw sobie, że wraz ze zmianą granic Polski parę milionów ludzi przesunęło się na zachód, pozakładało rodziny, porodziło dzieci, a w trakcie ich wychowania mówiło tak, jak dotychczas. Możesz debunkować wraz z Bloxem, ale w takim Wrocławiu jeszcze spotkasz ludzi, którzy tak mówią. A że ja tak nie mówię, ale różnicę zausłyszam, dlatego pisałbym cholajza przez "ch".

"Nie, "ch" brzmiało tak jak niemieckie "ch" (chyba że nie)"
Chyba że wypowiadane przez Polaków albo Twoją starą. Weź Ty se poczytaj, jak się wymawia po polsku "ich", a jak po niemiecku tak samo napisane.
-
2011/04/19 17:22:22
@ludzi, którzy tak mówią

Ty, a na Podhalu jak mówią! No i?

@Weź Ty se poczytaj, jak się wymawia po polsku "ich", a jak po niemiecku tak samo napisane.

Popatrz, zacytowałeś nawet moje "(chyba że nie)", ale przeczytać ze zrozumieniem ci się nie udało.
-
licorea_bart
2011/04/20 14:13:42
Oklaski :)
-
bartoszcze
2011/04/20 14:48:08
Mój dziadek był z tego pokolenia co na imadło mówiło "śrubstak"

To niesłychane. To jest śrubsztak. A ja prosiłem o rosół.
-
2011/04/20 22:14:37
Kryptowanie - greckie kryptos - ukrywać, zasłaniać. Ślusarz ma zakryć lochbajtel, czyli prawdopodobnie jakiś rodzaj otworu (loch=otwór) i do tego potrzebuje holajzy. Musi zasłonić, bo wg. diagnozy droselklapa jest tandetnie zaślepiona i odbija, stąd ową zaślepkę trzeba poprawić. Poradziłby sobie bez holajzy gdyby lejek zamknięty był pokrywą (robiony na szoner) ale on jest krajcowany czyli prawdopodobnie zakończony krzyżakiem, rozgałęzieniem.
-
cmoscmos
2011/04/20 22:28:45
@cozy
"Kryptowanie - greckie kryptos - ukrywać, zasłaniać. "

Niestety okazało się, że to przekłamanie, w oryginale było "krypować", bez "t".
-
2011/04/21 00:03:11
Niemieckie krippen - żłób. Holajza - żłobak a śłusarz nie wie jak ma krypować lochbajtel bez holajzy. Więc może chodzi o żłobienie jakiegoś otworu, kanału? Tyle tylko, że on ma to zrobić w celu udychtowania śtendra, czyli jego uszczelnienia, więc sensowniejsze wydaje się zakrywanie czegoś niż żłobienie.
-
login99195
2011/04/21 11:39:56
dla mnie też notka jeśli nie roku to kwartału.

@cmos
"Nad krypowaniem jeszcze sie zastanowie. "

de.wiktionary.org/wiki/krippen
-
2011/04/21 12:40:49
@login
Tak mi się skojarzyło - są Gripzange zwane przez niektórych Krippzange.

Żłobienie w przypadku naszego hydraulika może wiązać się z koniecznością usunięcia (wydłubania) z lochbajtela uszkodzonej uszczelki (pufra?). Co mniej więcej koresponduje z:
"pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby śtender udychtować."

Czyli - za pomocą c/holajzy lochujemy pufer, jednocześnie dając mu szprajc (naciągamy przed wydłubaniem, taka uszczelka potrafi się paskudnie zacisnąć), po czym spokojnie już możemy udychtować śtender, by drosselklapa...
-
cmoscmos
2011/04/21 13:06:22
@oszust1

No ale on sie pyta, jak ma bez holajzy krypowac lochbajtla, czyli szerokie dluto. Wedlug mnie tu jest jakies przeklamanie.

@login99195 & krippen

A czy krippen nie odnosi sie przypadkiem tez do uszczelniania gwintu pakulami? (Nie wiem, pytam).
-
2011/04/21 14:00:56
@cmos
Lochbajtel nie pasuje nijak. To nie może być dłuto, a przekłamana nazwa czegoś, bo przecież nie worka z dziurą.
-
2011/04/21 14:46:50
Zgadzam się, że lochbajtel jako dłuto nie pasuje. Myślę, że pierwsze i oczywiste skojarzenie samego słowa, niekoniecznie jest najlepsze. Niby na niemieckich stronach, gdy wpisać lochbeitel wyświetla oferty różnorakich dłut, ale jak sam autor wpisu zauważył, rodzimy hebel z niemieckim heblem też niewiele ma wspólnego.
U Wieczorkiewcza w "Gwarze warszawskiej dawniej i dziś" znalazłem "szprycę" jako określenie na "kontrę". Tuwim pisał "Jarmark rymów", w którym znalazł się "Ślusarz", między 1914 a 1934. W 1916 przeprowadził się do Warszawy,w której mieszkał do śmierci. Niestety, choć Wieczorkiewicz zamieszcza u siebie sporo przykładów żargonu związanego z różnymi zawodami, niestety nie ma nic z żargonu hydraulików, ślusarzy, mechaników.
Zachodzi też przypuszczenie, że Tuwim to zmyślił. Bohater podsumowując zdarzenie mówi o lochowaniu śtendra, choć ślusarz mówił o lochowaniu pufra. Mówi, że ślusarz poszedł po holazję bo trychter robiony był na szoner. Tymczasem ślusarz twierdził odwrotnie, że był on krajcowany i dlatego nie mógł dokonać naprawy bez holajzy.
-
2011/04/21 16:15:10
Zaraz, "Ślusarz" jest w "Jarmarku rymów"? W moim wydaniu chyba nie ma. Sprawdzę wieczorem.
-
cmoscmos
2011/04/21 16:38:21
@cozy
"Zachodzi też przypuszczenie, że Tuwim to zmyślił."

Nie zgadzam sie i po to wlasnie napisalem notke, zeby wykazac ze nie wymyslil. Teksty slusarza sa zbyt spojne zeby byly tylko wymyslem atechnicznego intelektualisty. Az spojrzalem do zyciorysu poety - nie widze szans na to, zeby w ogole wiedzial co to jest reduktor cisnienia, nie mowiac o szczegolach jego budowy.

"Bohater podsumowując zdarzenie mówi o lochowaniu śtendra, choć ślusarz mówił o lochowaniu pufra. Mówi, że ślusarz poszedł po holazję bo trychter robiony był na szoner. Tymczasem ślusarz twierdził odwrotnie, że był on krajcowany i dlatego nie mógł dokonać naprawy bez holajzy."

Wedlug mnie nie zgadza sie to tylko dlatego, ze autor nic nie zrozumial, a tylko przeformulowywal zaslyszane zdania. Ale uslyszal je na 100%, najwyzej niedokladnie zapamietal. Chociaz jak na absolutnego ignoranta zapamietal calkiem niezle.
-
czescjacek
2011/04/21 19:33:37
@oszust
h vs ch

No nie, dźwięczne "h" jest do polskiego tylko w wersjach importowanych - z wschodniosłowiańskich, ew. czeskiego/słowackiego. Łódzko-warszawski Tuwim raczej tego w wymowie nie rozróżniał.
-
2011/04/21 21:12:40
@czescjacek
No tu masz rację. Tuwimowi mogło to być obojętne. Choć i tak bym zajrzał do oryginału.

@all
Na marginesie - czy ten skecz był grany w jakimś powojennym kabarecie?
-
2011/04/22 00:15:07
@Tuwimowi mogło to być obojętne.

Wiesz, to są takie rozważania, czy w Warszawie, czy gdzie tam komu miałoby być obojętne, można się długo zastanawiać.

Mam dla ciebie (i dla każdego, kto ma czas i ochotę) taki prosty tekst praktyczny: weź słownik języka polskiego, przejrzyj hasła na literę "h" i sprawdź, ile wśród nich jest wyrazów przejętych przez pisownię (jeśli chodzi o "h" i "ch") z łaciny, jezyków romańskich, germańskich itd., a ile "swojskich", a następnie przejrzyj hasła na "ch" i sprawdź, ile wśród nich jest wyrazów, które w językach rodzimych pisano przez "h", a w polskim zmieniono im pisownię na "ch" (tak jak postulujesz dla "cholajzy").

BTW, zajrzałem do swojego wydania "Jarmarku rymów" (całkiem niedawnego, więc nie oryginału, ale też ani nie byle tekstu z sieci, ani nie tekstu, w którym grzebali poloniści (hopefully)): faktycznie, jest "Ślusarz", jest abszperwentyl.

@Na marginesie - czy ten skecz był grany w jakimś powojennym kabarecie?

Jestem pewien, że go oglądałem, więc powinien być.
-
2011/04/22 09:25:07
@cmoscmos
Z tym zmyśleniem to oczywiście przypuszczenie. Bazuję na tym, że Wiech, który całą swoją twórczość oparł na gwarze, w dużej mierze sam ją wymyślił. Tuwim znany był z tego, że lubił bawić się słowem. Utwór Ślusarz znam od bardzo, bardzo dawna. Jednak nigdzie indziej nie spotkałem się z określeniami użytymi przez Tuwima. W szkole średniej kształciłem się na mechanika (oczywiście obowiązkowym językiem obcym, jaki miałem, obok rosyjskiego, był niemiecki). Miałem styczność ze ślusarzami starszej daty. Nie znali takich słów ale wtedy kładłem to na karb tego, że być może Tuwim użył gwary środowiskowej z innego regionu - wówczas znałem sam utwór, nic nie wiedziałem o tym kiedy powstał, gdzie był publikowany. To wszystko powoduje, że cały czas mam wątpliwości co do "autentyczności" dialogu, że raczej jest to satyra bazująca na fantazji autora.

@oszust1
Marcin Daniec jako ślusarz i Jacek Chmielnik jako autor, prezentowali ten utwór kiedyś w postaci skeczu w programie Marzenia Marcina Dańca.
-
2011/04/22 12:12:19
@cozy
Możliwe, że Tuwim najpierw poprosił znajomego hydraulika o szczegóły techniczne, uzyskał je po polsku, a następnie przetłumaczył na "język fachowca". Na pewno nie dobierał określeń przypadkowo, bo - poza lochbajtlem - ^cmos wyjaśnił już cały problem z droselklapą.

Strasznie naciągane, ale lochbajtel (dłutko) może określać ruchomy element zaworu (coś w rodzaju iglicy), określony na rysunku jako śtender. Śtender bardziej by mi pasował jako ten nieruchomy element, w którym umieszczono pufer, a który utrzymuje owego lochbajtla. I udychtowanie śtendra wtedy też zaczyna mieć sens.
-
cmoscmos
2011/04/22 12:43:48
@cozy
"W szkole średniej kształciłem się na mechanika (oczywiście obowiązkowym językiem obcym, jaki miałem, obok rosyjskiego, był niemiecki). Miałem styczność ze ślusarzami starszej daty. Nie znali takich słów ale wtedy kładłem to na karb tego, że być może Tuwim użył gwary środowiskowej z innego regionu - wówczas znałem sam utwór, nic nie wiedziałem o tym kiedy powstał, gdzie był publikowany."

Wspomniałem o tym w notce: Wkrótce po wojnie komisja językowa ustaliła nowe słownictwo, żeby znać stare ci ślusarze musieliby być kształceni przed wojną. O tej komisji dowiedziałem się z felietonu ze starego "Młodego Technika", próbowałem kiedyś wyguglać jakieś szczegóły, ale nic nie znalazłem. Ale felieton powinienem znaleźć, muszę przerzucić tylko te dwa metry bieżące roczników MT.

A co do regionalności, to może ona być związana z zaborami.

-
cmoscmos
2011/04/22 12:55:15
@oszust1
"Możliwe, że Tuwim najpierw poprosił znajomego hydraulika o szczegóły techniczne, uzyskał je po polsku, a następnie przetłumaczył na "język fachowca". "

Uważaj: To właśnie było po polsku! Duża część słownictwa technicznego używanego dziś powstała albo została ujednolicona dopiero po WW2.
A może ktoś ma pod ręką przedwojenną encyklopedię i mógłby te parę haseł sprawdzić? Ja swoją mam niestety w Polsce a nie jadę na święta do kraju.
-
2011/04/22 13:06:41
"żeby znać stare ci ślusarze musieliby być kształceni przed wojną."

Poniekąd. Ale wiesz: komisje komisjami a życie życiem. Nawyki trudno zwalczać komisyjnie a podejrzewam, że jeśli kształcili się po wojnie od przedwojennych fachowców, to musieli przejmować słownictwo.
W każdym razie, bo tego jeszcze nie zrobiłem, ogromne oklaski za ten wpis i duża radość, że pobudził do dyskusji w okół tego utworu, gdyż mnie również od dawna frapowała jego treść a dzięki Twojej pracy stworzyła się doskonała okazja by o tym podyskutować, być może nawet dotrzeć to tego "co poeta miał na myśli" :)
-
2011/04/22 13:48:55
@przedwojenną encyklopedię

Też prawda, tylko zależy jaka encyklopedia, bo to jednak słownictwo fachowe. Zajrzałem do słownika wyrazów obcych i znalazło się niewiele. Blindować tylko w znaczeniu "opancerzać". Dychtować - zatykać szpary. Holajza - dłuto półokrągłe do żłobienia w drzewie dziur okrągłych. Krypować drut - zaginać go w miejscach, w których ma się łączyć z drugim drutem. To chyba wszystko. Są jakieś encyklopedie w sieci, ale niewygodnie się to przegląda.
-
2011/04/23 00:55:44
O właśnie, hebel. To jest całkiem bezsensowne zapożyczenie z niemieckiego, bo po niemiecku narzędzie do strugania drewna nazywa się Hobel, a Hebel to dźwignia.

... w terminologii motoryzacyjnej (pojazdy ciężarowe, autobusy) hebel to również główny wyłącznik prądu, który rzeczywiście jest swego rodzaju dźwignią ...
-
cmoscmos
2011/04/23 11:25:44
@tomaszkarolak
"... w terminologii motoryzacyjnej (pojazdy ciężarowe, autobusy) hebel to również główny wyłącznik prądu, który rzeczywiście jest swego rodzaju dźwignią ..."

Bo to jest wyłącznik dźwigienkowy czyli po niemiiecku Hebelschalter.
-
barts_706
2011/04/28 07:55:31
Po pierwsze gratulacje, dla mnie też notka roku.
Po drugie czytałem już kilka biografii Tuwima. Z wszystkich wyłaniał się obraz człowieka, który bardzo lubił poznawać słowa, bawić się ich brzmieniem, analizować etymologię i ta kdalej. Wystarczyło żeby raz w życiu zetknął się z takim mocno zniemczonym hydraulikiem, który przyszedł mu naprawić reduktor i zanotował wyrazy - co nie jest nieprawdopodobne, bo z biografii autorstwa Urbanka kojarzę, że notował różne ciekawe słówka do zastosowania później.
-
2011/05/05 18:48:33
Fajny tekst ! Co do krypowania , to sądzę , że może chodzić o coś pochodnego od słowa "greifen" ( obejmować ,łapać ) , po angielsku "grip". Może w jakiś niemieckich dialektach greifen wymawia się "gripen" czy "kripen" . Samym dłutkiem nie zrobi się ładnego wyżłobienia , bo może się osuwać na strony. Ta holajza może służyć jako prowadnica ( lub obejma ) dla dłuta by ładnie wyskubać resztki lub wyciąć dziurę.
-
cmoscmos
2011/05/05 20:59:58
@ikmar i krypowanie

Ja akurat sobie przypomniałem, że zetknąłem się dawno temu z określeniem "krepowanie końcówek" w kontekście połączeń owijanych. Co prawda gugíel znajduje tylko "krępowanie", ale to chyba późniejsza oddolna polonizacja. Może coś tam było skręcane drutem? Ale holajza i lochbajtel tu też nie pasują.
-
2011/05/05 21:37:00
Któryś ze słowników wywodził krypować od niemieckiego kreppen.
-
anuszka_ha3.agh.edu.pl
2011/05/09 14:31:43
@oszust1
Tak mi się skojarzyło - są Gripzange zwane przez niektórych Krippzange.

Nie wiem, czy to dotyczy tego przypadku, ale jest takie zjawisko, że niemiecki austriacki brzmi inaczej i oni wymawiają "p" zamiast "b", "t" zamiast "d". Ubezdźwięczniają. Stąd w polszczyźnie galicyjskiej mówiło się np. "wziąć tusz", czyli wziąć prysznic (Dusche). (Patrz twórczość Lema.)
-
anuszka_ha3.agh.edu.pl
2011/05/09 14:33:37
Z tego samego powodu mówi sie po polsku "precle" (Brezel).
-
varshava
2011/05/09 18:40:02
Tuwim - mistrz!:D
-
2011/05/09 22:43:22
krypować to po prostu usztywnić (Krippenzange: szczypce usztywniające)!
A Tuwim użył tu typowego słownictwa hydraulików. Pamiętam specjalistę, który montował mi wodę i gaz wiele lat temu i on takiego właśnie słownictwa używał. Za czasów Tuwima w większości zawodów technicznych stosowano słownictwo wywodzące się z Niemczyzny.
A osławioną holajzą najprościej jest wyciąć uszczelnieniei, np. kiedyś stosowany - ołów, lub pakuły lub podkładki z gumolitu (tzw. packungi).

nieźle np. hamrowano stamajzlem
-
2011/05/09 23:02:03
A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby śtender udychtować.

zdanie to oznacza po polskiemu normalnemu, że:

należy wykonać otwór w gnieździe (czyli w buforze), aby osadzić, co jednocześnie uszczelnić drążek (muszę poszukać odpowiedniego terminu technicznego, ponieważ w tzw. międzyczasie spolonizowane terminologię i drążek jest tu nie adekwatny). (Drążek jest ruchomy i z tego powodu odbija).
-
cmoscmos
2011/05/10 07:05:06
@1410_tenrok
"(Drążek jest ruchomy i z tego powodu odbija)."

Sorry, nie zrozumiałeś problemu, a dokładnie go opisałem. Przeczytaj jeszcze raz. On ma być ruchomy, ale szczelny.
-
ysabellmoebius
2011/11/20 13:17:07
Komentuje po długim czasie, ale czytam właśnie zbiór "Cyganka", gdzie pan Januszewski pokusił się o przypisy do "Ślusarza", więc podrzucam "krypować", bo widzę, że był problem. Wg p. Januszewskiego: "krypować (niem. kreppen) - wyginać". A "krajcowany" wywodzi od "kreuzen" i tłumaczy na "przecinany". Reszta z grubsza podobnie jak u Ciebie. :)
-
cmoscmos
2011/11/20 13:27:35
@ysabellmoebius

Dziękują za komentarz, ale uważam że tłumaczenie "krajcowany" na "przecinany" jest błędne.
-
2011/12/08 02:35:23
Wspaniały wpis!
<br/>Noc ciemna, jutro trzeba iść do pracy, a ja dalej zastanawiam się nad tą holajzą. Ślusarz mówi, że ze względu na sposób połączenia rur (we flanszy culajtungu nie ma) nie zrobi "na sam abszperwentyl". Może zatem holajza - czymkolwiek byłaby - nie służy do lochowania ani dychtowania, tylko do odcięcia wody w sytuacji, gdy nie można tego zrobić za pomocą abszperwentyla? Wydaje mi się też, że trychter to nie osłona górnej części mechanizmu reduktora, ale jakieś dodatkowe przyłącze. Na tym zdjęciu przedstawiającym membranowy zawór bezpieczeństwa www.haustechnikdialog.de/shkwissen/Showimage.aspx?ID=2860 "trichter" to to czarne coś z lewej, a nie niebieskie u góry, tam gdzie sprężyna i membrana. (Skąd wiem? Poszukałem zaworu "ohne trichter":)). Wtedy wypowiedź o trychterze robionym na szoner mogłaby nabrać sensu.
<br/>